Wpisy

  • wtorek, 12 marca 2013
    • L BIOTICA regenerujący krem do rzęs

      lbiotica

      L BIOTICA- o tym malutkim kosmetyku można przeczytać w wielu miejscach. Jest to zwyczajny regenerujący krem do rzęs, który stanowi ukojenie dla zniszczonych ciągłym tuszowaniem i podkręcaniem "firanek".

       

      L BIOTICA ma być kremem ratującym zniszczone rzęsy, opartym na naturalnych skladnikach.

      W składzie kremu znajdują się :

      olejek rycynowy, parafina, wyciąg z plamy sabalowej, olejek z orzechów makadamia, olejek jojoba, pantenol.

       

      Krem ma za zadanie zregenerować zmęczone rzęsy i przyspieszyć ich wzrost.

      W ulotce czytamy, że aby uzyskać efekty należy stosowac krem przez 30 dni.

      U mnie rezultaty zauważylam już po tygodniu. Krem stosuje się raz dziennie (najlepiej na noc, ponieważ krem po czasie spływa z rzęs).

      Moje długie rzęsy nie urosły, ale zdecydowanie mniej wypadają, natomiat te krótkie, które dopiero odastały- odrosły w ekspresowym tempie.

       

      Odżywkę ( 10ml) kupiłam w Super Pharm za 15zł i była to cena promocyjna.

       

      Myślę, że warto przyjrzeć się temu kosmetykowi, zwłaszcza, że ma fajny i naturalny skład, a efekty są zadowalające.

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 marca 2013 22:58
  • wtorek, 05 marca 2013
    • Today...

      kalendarz

      W tym miesiącu się przeprowadzam i ciągle coś kupuje tłumacząc sobie, że to "do nowego domu". Mam nadzieję, że nie zbankrutuje zanim przeprowadzka nastąpi:)

      kalendarz

      Uwielbiam zakupy, a ponieważ często trafiam na ciekawe przedmioty- dużo kupuję.

      Trafiłam ostatnio w PEPCO na całkiem ciekawy asortyment i skusiłam się na małe conieco:)

      kalendarz

      Pierwszy był drewniany kalendarz uniwersalny na każdy rok. Już dawno widziałam takie i podobały mi się, ale ten jest najlepszy- wygląda jakby stał na małej szafeczce przy babcinym łóżku- biały, postarzany i trochę okurzony.

      Taki kalendarz jest niezwykle prosty-mała kasetka, trzy długie drewienka z wypisanymi po angielsku dwunastoma miesiącami i dwie kostki z cyframi dobranymi tak, aby udało się ułożyć każdą datę.

      Kosztował jedyne 25 zł.

      wieszaki

      Kolejna rzecz to wieszaki. Szukałam nietypowych wieszaczków do łazienki i na korytarz i oto one:) Drewniane serduszka w kolorze ciemnego drewna lub białe, przy czym cena za sztukę to tylko 4,99zł.

      Mała rzecz, a cieszy:)

      Dodatkowo może być fajnym prezentem urodzinowym albo wielkanocnym.

      kalendarz

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Today...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 marca 2013 16:08
  • niedziela, 17 lutego 2013
    • Krem zimowy dla dzieci Perfecta

      perfecta winter care

      Chociaż niektórzy z nas po cichu już na to liczą- zima prędko się nie skończy.

      Oglądałam dzisiaj prognozę pogody i wiosny nie było w niej widać nawet z daleka.

      Dlatego też kilka słów na temat zimowej pielęgnacji cery.

       

      Jak powszechnie wiadomo zimą nasze ciało lubi być rozpieszczane ale też chronione.

      Pijemy rozgrzewające napoje, ubieramy grube czapki i ciepłe buty. Na wzmocnienie odporności jemy albo niesmaczne i śmierdzące, albo drogie i sztuczne medykamenty.

      Pijemy herbatę z cytryną, mleko z miodem, do potraw dodajemy duże ilości imbiru, jemy czosnek i pijemy nielubiany przez dzieci tran, łykamy różne podejrzane i mniej podejrzane suplementy diety.

      

      O skórę i włosy również trzeba zadbać w sposób szczególny.

      Naszym najgorszym wrogiem jest mróz i mroźny wiatr.

      Zimowy krem do twarzy to mój ulubiony kosmetyk wtedy, gdy temperatura spada poniżej zera. Powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce i być stosowany przed każdym wyjściem na powietrze.

       

      Przez kilka lat miałam okazję próbować różne kremy, ale moja skóra jest bardzo wrażliwa na mróz i najlepiej sprawdzają się specjalne produkty dla narciarzy oraz kremy dla małych dzieci.

      Mój numer jeden to zdecydowanie krem Winter Care od PERFECTY.

      Na rynku wybór duży, powiedziała bym za duży, jednak sprawa kosmetyków nietestowanych na zwierzetach znacznie zawęża pole poszukiwań.

      

      Zimowy krem dla dzieci od PERFECTY nadaje się do każdego rodzaju cery i jak przystało na krem dla dzieci - jest bardzo delikatny. Skóra robi się po nim naprawdę przyjemna!

      Krem ten można stosowac u dzieci od 6 miesiąca życia, do pielęgnacji skóry twarzy i rąk gdy na dworze robi się chłodno.

      Krem ten to doskonała bariera ochronna przed chłodem i wiatrem. Jest oczywiście tłusty, ale nie zapycha porów i dobrze się wchłania.

      Zawiera składniki odżywcze, d- pantenol oraz filtry UVA 8 i UVB 15. Doskonale chroni skórę nawet przy mrozie sięgającym -20 stopni Celsjusza.

      Opakowanie 50ml kosztuje ok 10zł i mi wystarcza na całą zimę.

      

      krem

       

      Nasza skóra zasługuje na dobrą pielęgnację. Zwłaszcza skóra twarzy, bo jest najbardziej widoczna i musi być naszą wizytówką.

      Popękane naczyńka, zaczerwienienia, sucha i łuszcząca się skóra to sprawy, których każda kobieta chcę unkinąć, a często wystarczy dobrze dobrany krem ( w myśl złotej zasady; "Lepiej zapobiegać niż leczyć").

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 lutego 2013 01:18
  • wtorek, 12 lutego 2013
    • Moonwalk Jedyna autobiografia Michael Jackson

      moonwalk

      Michael Jackson, Piotruś Pan, Król Popu..

      

      Kiedy byłam mała wiedziałam, że Michael Jackson to ten dziwny pan z telewizji który się wybielił i któremu odpada nos...

      Dziś wiem, że wybielić się nie można i że nie wygląd i piękno decydują o tym kim jesteśmy i jaką mamy duszę.

      MJ to artysta który jest dla mnie kimś ważnym, choć może to wydawać się dziwne, bo nigdy nie miałam okazji spotkać go na żywo...

      michael jackson

      

      Mam wrażenie, że dużo mnie z nim łączy. Ja też jestem ciagle dzieckiem. Uwielbiam sie bawić i spędzać czas z dziećmi. Lubię zabawki i choć wiem, że to głupie- zbieram klocki lego, ludziki lego minifigures i kucyki Filly i gdybym była bogata to zbierałabym inne zabawki i miała przed domem wesołe miasteczko i aqapark i mini zoo. Uwielbiam zwierzęta i wzrusza mnie ich los. Uwielbiam bajki....

      Muzyka (i koty) to całe moje życie- ciągle śpiewam, dużo tańczę w szkole tańca i we wlasnej kuchni, uwielbiam instrumenty muzyczne (marzy mi się pokój muzyczny i jest w planach) i lubię na nich grać.

      Może dlatego, że też żyje w Nibylandii muzyka MJ tak mnie porusza i nigdy się nie nudzi.

      

      Czytałam książki o Michaelu, oglądałam film o jego życiu i początkach kariery i oczywiście This is it!, ale książka Moonwalk Jedyna autobiografia jest dla mnie szczególnie interesująca.

      Michael Jackson przez kilka lat dyktował jej treść, a skończył w roku 1988, czyli w tym samym roku w którym się urodziłam.

      Książka opowiada o dzieciństwie Michaela, a właściwie o jego braku, o drodze do skcesu zespołu The Jackson 5 i The Jackson i o poczatkach kariery solowej MJ. Późniejsze lata artysty są w tym momencie tylko niewiadomą, trudną zagadką, przyszłością... 

      Podziwiam Michaela za to jakim był niezwykłym człowiekiem- dobrym, pracowitym perfekcjonistą a jednocześnie naiwnym i zagubionym...

      michael jackson

      

      Oby więcej takich wspaniałych ludzi i niesamowitych artystów.

      

      Na koniec dodam tylko, że książkę kupiłam kiedyś w markecie za 7 zł.

      michael jackson

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Moonwalk Jedyna autobiografia Michael Jackson”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 lutego 2013 22:07
  • sobota, 09 lutego 2013
    • Sale!!!

      sweter

      Poczatek roku to czas wyprzedaży i wie o tym każdy. Wyprzedaje się kosmetyki, ubrania, sprzęty RTV i AGD, książki, meble, samochody,zabawki, telefony komórkowe.

      

      Dla każdego coś się znajdzie.

      Ceny? Czasami śmiesznie małe, ale w portfelach też często śmiesznie mało gotówki.

      

      Osobiście uważam, że początek roku, jeszcze przed wkroczeniem nowych towarów z kolekcji wiosna-lato (czyli styczeń-luty) to najlepszy czas na zakupy. Trzeba jednak zawsze robić je z głową. To, że na produkcie widnieje przecena ze 150 zł na 60zł nie zawsze oznacza, że pierwotna cena to faktycznie owe 150zł.

      

      Ceny często się przekleja, często zawyża tylko po to, aby klientów kusiły bardziej.

      Jak można przepuścić taaaaaką okazję?

      Można też trafić na rarytasy w super cenie- trzeba tylko na wszystko patrzeć krytycznym okiem i nie kupować niczego pod wypływem chwili.

      

      Dla przykładu fajny zestaw uniwersalnych ubrań pasujących do wyszystkiego i nie wpisujący się w chwilową modę jednego sezonu, kupiony w rozsądnej cenie w stradivariusie:)

      Sweter podobał mi się już wczesniej i wiem, że kosztował tyle ile widać na metce. Jest miękki i ciepły, a do tego ma kilka ciekawych splotów i ładny, popielaty kolor.

      Spódniczka przypomnia mi takie, które nosiłam jako mała dziewczynka- ładny jeans, guziki i pasek ze wzorem folk.

      Razem tworzą udany zestaw, a osobno w połączeniu z innymi fasonami i kolorami pomagają tworzyć ciekawe i wygodne stylizacje.

      kiecka

      kiecka

      swetyer

      sweter

      sweter

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      sobota, 09 lutego 2013 22:03
  • wtorek, 29 stycznia 2013
    • Olejek do masażu migdały i papaja Alterra

      alterra

      Uwielbiam Rossmann za produkty Alterra.

      Alterrę uwielbiam za nieziemskie-owocowe zapachy, świetne działanie i niską cenę.

       

      Alterra to marka Rossmanowa produkująca kosmetyki z certyfikatem Vegan- nie zawierają one żadnych składników pochodzenia zwierzęcego, ani nie sa testowane na zwierzakach.

      

      Olejek do masażu Migdały i Papaja to olejek o przepięknym zapachu, zamknięty w szklanym opakowaniu o pojemności 100ml. Kosztuje on 13zł i jest zapakowany w kartonik (niestety nie mam już tego kartonika więc zdjęcia nie będzie).

      

      Jak czytamy na opakowaniu olejek ten służy do masażu regenerującego wspomagającego ukrwienie i zapobiegającemu napięciom mięśni.

      

      W składzie same przyjemności:olej sojowy, olej rycynowy, olej ze słodkich migdałów, olej z zarodków kukurydzy, olej sezamowy, olej z zarodków pszenicy, olej z pestek winogron, olej z nasion papaji, oliwa z oliwek, olej z avocado, olej jojoba, zapachy, witamina E, olej słonecznikowy.

      

      Olejek kocham najbardziej za jego zapach, który jest tak pyszny i owocowy że chce się go zjeść.

      

      Jako olej do masażu sprawdza się rewelacyjnie. Nawliża skórę, ale nie jest bardzo tłusty. Szybko sie wchłania przyjemnie wygładzając skórę, nie zostawia tłustych śladów na ubraniu.

      Kilka razy użyłam go tak jak oliwki dla dzieci- na mokrą skórę zaraz po kąpieli-efekt fajny, ale jest to małe opakowanie i żal tak szybko wykończyć całą zawartość.

      

      Olejek dobrze sprawdza się też do włosów- używam kilka kropli na same końcówki zaraz po myciu.

      Słyszałam, że niektórzy używają go również do regeneracji rzęs (tak jak olejku rycynowego) dodają do ciepłej kapieli, dodają kilka kropli do balsamu do ciała.

      

      Po wykończeniu opakowania zawsze idę kupić następne.

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Olejek do masażu migdały i papaja Alterra”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 stycznia 2013 18:25
  • piątek, 25 stycznia 2013
    • Parówki w cieście francuskim

      hot dogi

      Hot- dogi je się od przeszło 400 lat. 

      Ta niepozorna i ekstremalnie zwyczajna bułka z parówką stała się przez ten czas przekąską kultową i znaną na całym świecie.

      Tradycyjny hot- dog to ciepła parówka w podłużnej bułce, z odrobiną zimnego keczupu, majonezu lub musztardy.

      Są jednak rozmite wariacje i kombinacje.

      Mamy np. hot-dogi z dwiema parówkami, z kabanosem, z innymi sosami a nawet z warzywami lub surówką. Sa też różnego rodzaju parówki w cieście.

      Dzieci, nawet niejadki chętnie przegryzają hot- dogi.

      

      Odpowiednio przygotowane w domu są o wiele zdrowsze (i tańsze!) niż tłuste hamburgery z popularnych sieciówek.

       

      Składniki na 8 hot- dogów:

      - 1 opakowania gotowego ciasta francuskiego

      - 8 ulubionych parówek

      - 12 plasterków sera

      - keczup

      - ulubione zioła (prowansalskie, oregano,czubryca zielona, pietruszka itp.)

      hot dogi

       

      Co po kolei?

      1. Parówki obieramy z osłonek

      2. Ciasto francuskie kroimy wzdłóż dokładnie na połowę. Każdą połowę kroimy wpoprzek na 4 części

      3. Każdą parówkę owijamy kawałkiem sera oraz kawałkiem ciasta

      4. Resztę sera ukladamy na parówce owiniętej w ciasto

      5. Wszystkie zawinięte parówki kładziemy na blasze, która jest wyłożona papierem do pieczenia i oprószona mąką.

      6. Pieczemy na środkowym poziomie piekarnika ok 15 minut w 200-220 stopniach aż ser i parówki lekko się zrumienią a ciasto napęcznieje

      7. Wyłożone hot-dogi polewamy keczupem i posypujemy ulubionymi ziołami do smaku

       

      hot dogi

       

      To danie jest tak proste, że możemy przygotować je z małym dzieckiem.

      Samodzielnie zrobione hot- dogi będą jeszcze bardziej smakowały.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Parówki w cieście francuskim”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      piątek, 25 stycznia 2013 11:47
  • środa, 23 stycznia 2013
    • KONKURS - Oriflame błyszczyk Jabłko i Owies pure nature

      balsam

      Dzisiaj trochę inaczej.

      Chciałabym zaprosić wszystkich do

      pierwszego minikonkursu- losowania na moim blogu.

      Mam nadzieję, że znajdzie się kilka zainteresowanych osób.

      Na poczatek kilka słów o produkcie, który można otrzymać:)

       

      Jeszcze od czasów liceum jestem konsultantka Oriflame i lubię to robić. Nie dla zarobku, bo nie mam czasu na bieganie z katalogami za wszystkimi koleżankami, ale dla siebie i najbliższych.

      Dzięki temu sama mam kosmetyki w cenie o 30% niższej niż w katalogu, otrzymuje darmowe próbki, mogę korzystać z niesamowitych promocji, a moja rodzina i znajomi którzy są zainteresowani też mają tańsze kosmetyki o jakieś 20% niż w katalogu ( muszę mieć jakiś minifundusz na przesyłkę i katalogi).

      Oriflame to oferta ciekawa, dynamiczna i pełna nowości w każdym kolejnym katalogu.

       

      Ale o czym miał być ten wpis?

      Malutki, czerwony i niepozorny balsam do ust od pierwszego wejrzenia stał się moim obezcennym numerem jeden wśród błyszczyków i balsamów.

      Balsam do ust Red Apple & Oat (czerwone jabłko i owies) to produkt z serii ORGANIC pure nature oczywiście od ORIFLAME.

      Balsam jest umieszczony w przeźroczystym słoiczku (ma to swoich zwolenników i przeciwników- ja nie przepadam za ta formą ale i tak go uwielbiam) i ma 6g.

      Cena bez promocji- 13zł, cena z promocją tylko 4zł.

      balsamy

       

      Dlaczego jest wyjątkowy?

      - ładne opakowanie a do tego małe i poręczne

      - nie wylewa się z opakowania

      - wygładza usta i daje efekt nawilżenia

      - ma przyjemną konsystencję

      - bardzo łanie chroni usta przy niskich temperaturach- natłuszcza je

      - ma obłędny i przepyszny zapach i słodki smak

      - jest jak 2w1 - nawilża jak balsam ale nadaje połysku i lekko czerwonego koloru jak błyszczyk

      - na ustach utrzymuje się długo

      - jest wydajny i możemy zużyć go do samego końca

      - niska cena

       

      Balsam nie będzie odpowiedni dla osób, które nie lubią nkładać takich produktow palcami.

      U osob uczulonych na jabłka lub owies może wywoływać alergię.

       

      balasamy

      A teraz konkurs:

      1. Pod wipsem dodaj komentarz i napisz w nim co robisz aby Twoje usta były piękne:)

      2. Na maila moje.kolory@wp.pl  prześlij swój nick i to samo co napisałaś/łeś w komentarzu (to pomoże mi uniknąć ewentualnych pomyłek).

      3. Konkurs trwa od dzisiaj przez cały miesiąc

      (czyli 23.01-23.02).

      Komentarze dodane po 23.02 nie będą brane pod uwagę.

      4. W ciągu tygodnia od zakończenia konkursu wybiorę 3 najciekawsze odpowiedzi, jeżeli natomiast wszystkie będą ciekawe lub spodoba mi się więcej niż 3- przeprowadzę losowanie:)

      5. Po wyłonieniu zwyciezców skontaktuje się mailowo przez adresy, które przyjdą na moją pocztę, aby uzyskać adresy do wysyłki nagród.

      6. Do wygrania 3 balsamy do ust czerwone jabłko i owies od Oriflame, których fundatorem jestem ja.

      6. Zachęcam do udziału i życzę powodzenia- artystka125:)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „KONKURS - Oriflame błyszczyk Jabłko i Owies pure nature”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      środa, 23 stycznia 2013 12:41
  • wtorek, 22 stycznia 2013
    • Zupa chińska z kurczakiem

      chinese

      Lubimy smaki orientalne.

      Pikantne, słodko- kwaśne,słodko- pikantne zupełnie inne niż nasze tradycyjne. Kuchnia chińska kiedyś dostępna jedynie w chińskiej restauracji albo z sosem z proszku do dań chińskich dziś króluje na wielu stołach.

      Dlaczego?

      Dzisiaj nie trzeba stać w długaśnych kolejkach aby dostać mięso na kartki. Przyprawy, sosy, składniki do dań chińskich kupimy w każdym markecie, a czasami nawet w sklepie osiedlowym.

      Na poczatek zupa chińska- nie ta z paczki, która z chińszczyzną nie ma nic wspólnego- prawdziwa jak nasz rosół.

      Składniki:

      -2 l wody

      - 300g mięsa z piersi kurczaka

      - 25 g grzybow mun

      - makaron ryżowy

      - 2 cebule dymki ze szczypiorkiem

      - czerwona papryka

      - 200g brukselki

      - piertuszka (korzeń i natka)

      - 250g groszku z marchewką

      - 2 ząbki czosnku

      - płaska łyżeczka mielonego imbiru

      - 2 łyżki sosu sojowego

      - sól, pieprz, cukier do smaku

      - łyżka soku z limonki

      - 1 jajko

      - może być kostka rosołowa

      chinese

       

      Jak zrobić kolorową zupę chińską z kurczakiem?

      1. Do garnka wlewamy 2 litry wody i zagotowujemy (można dodać kostkę rosołową).

      2. Grzyby mun przygotowujemy według przepisu z opakowania- moczymy ok. 15 minut w gorącej wodzie, odcedzamy, odkrawamy twarde części a kapelusze kroimy na cienkie paseczki.

      3. Cebulę kroimy w półksiężyce, paprykę i pietruszkę w paski, a brukseki na 4 części.

      4. Do gotującej wody wrzucamy grzyby mun, pokrojone świeże warzywa oraz marchewke z groszkiem i gotujemy ok 20-30 minut.

      5. Do wywaru warzywnego wkładamy ugotowane mięso z piersi kurczaka pokrojone na małe kawałki.

      6. Do zupy dodajemy pokruszony na kilkucentymetrowe kawałki makaron ryżowy- ilość według uznania.

      6. Aby nadać zupie ciekawego wyglądu rozbełtane jajko wlewamy do garnka cały czas mieszając- mają powstać białe strzępki.

      7. Zupę doprawiamy według uznania. Ja dodałam imbir, pokrojony czosnek, sok z cytryny, sporo soli i pieprzu, sos sojowy.

      8. Przed podaniem zupę posypujemy pokrojonym szczypiorkiem.

      chinese

      Smacznego!

      Dla odmiany można spróbować zjeść zupę pałeczkami (najpierw jemy to, co da się złapać pałeczkami, a na koniec wypijamy co zostało).

      chinese

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa chińska z kurczakiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 stycznia 2013 00:24
  • poniedziałek, 21 stycznia 2013
    • Mało znane kosmetyki Mariza

      mariza

       

      

       

      Marizę odkryłam rok temu przez przypadek- szukając czegoś zupełnie innego w internecie. 

      Poczytałam, obejrzałam katalog i bez zastanowienia zalogowałam się jako konsultantka. Przetestowałam kilka kosmetyków i jestem nimi pozytywnie zaskoczona. Niska cena idzie tutaj w parze z jakością. 

      Dzisiaj nie będę opisywac żadnych kosmetyków. Chciałabym pokazać (na podstawie kilku wybranych stron) jak wygląda katalog - jest to katalog jesienny 2012- nowszego niestety nie posiadam, ponieważ od listopada korzystam tylko z katalogów w pdfie. 

      Jeżeli macie ochotę zobaczyć katalog aktualny- moge przesłać na maila, jednak można też bez problemu znaleść  go w internecie.

      Warto zwrócić uwagę na duży wybór kosmetyków, ich kolorów, rodzajów, oraz na atrakcyjne ceny.

      mariza

      mariza

      mariza

      W ciekawej ofercie katalogowej znaleść można kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała,kosmetyki dla mężczyzn, wody perfumowane oraz szeroką gamę kolorowych kosmetyków do makijażu

      Produkty Marizy oparte są  na składnikach naturalnych. Podlegają badaniom dermatologicznym i mikrobiologicznym oraz nie są testowane na zwierzętach.

      Mariza od roku 2010 obok tradycyjnej sprzedaży wprowadziła sprzedaż bezpośrednią.

      Katalogi wychodzą co 2 miesiące. Oferta podstawowa nie zmienia się, natomiast w każdym kolejnym katalogu pojawiają się edycje limitowane, kilka nowości i oczywiście promocje cenowe.

       

      Ja składam zamówienia co 2-3 miesiące.

      mariza

      mariza lakiery

      mariza

      Konsultantką/konsultantem może zostac każdy. Zamawianie przez stronę internetową odbywa się w podobny sposób co w przypadku Avonu i Oriflame. Zamówienia można składać w dowolny dzień i bez comiesięcznego obowiązku. Poczkę otrzymujemy po kilku dniach do domu i  płacimy kurierowi całą kwotę. Przy zamówieniach powyżej 200zł przesyłka jest darmowa.

      mariza

      mariza

      mariza

      mariza

      mariza

      mariza

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      artystka125
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 stycznia 2013 13:10